[Silesia] Metropolia - kształt, funkcjonowanie... (2022)

No to zaczynamy! Lecim z postami od góry

HS <- PODZIAŁ DROGĄ DO METROPOLII
----------------------------------------

Jeden wielki powiat grodzki złożony z prawdziwych miast

Nie mogę się zgodzić. Radnych w tym powiacie byłoby więcej niż 100 - 150, a gdyby było mniej, odpowiadaliby za wyjątkowo duży obszar. Obecni prezydenci zostaliby pewnie burmistrzami gmin, więc nad nimi musiałby istnieć jeden dodatkowy szczebel władzy. A ponieważ siłą rzeczy przypadałoby mniej radnych na każdy kilometr kwadratowy powierzchni, konieczne byłoby utworzenie jeszcze jednego, dolnego szczebla, albo obowiązkowo – rad jednostek pomocniczych. Tyle biurokracji, podczas gdy naszym obecnym problemem nie jest brak rozbudowanego aparatu władzy, lecz słabe jej wykorzystywanie. Z tego co kojarzę, to większość radnych w regionie zatrudniona jest na przynajmniej jednym etacie. A rekordziści dochodzą do kilku – podczas gdy obecność w radzie miasta powinna być podstawowym i najlepiej jedynym, najgorzej zaś jednym z dwóch ‘miejsc pracy”. I jak wygląda praca w urzędach? Niby wszyscy przychodzą o 8:00, ale jeśli nie ma jakiejś wizytacji, ani sufit się nie wali na głowę, to nie ma bata, by bez śniadania, ploteczek i dymka lub kilku zacząć pracę przed 9:30. Wiem, że tak jest w 2 różnych urzędach skarbowych w różnych miastach, kilku referatach różnych wydziałów w różnych miastach. O 12 jest przerwa, która czasem trwa nawet 30 minut. W tym czasie połowa ludzi nie pracuje, połowa zajmuje się korespondencją oraz odbieraniem telefonów. Po 30 minutach jest zmiana - w sumie kolejna godzina w plecy.

Trzeba zmienić sposób pracy i jej organizację. I wprowadzić zdrowe mechanizmy kontroli. I na boga, utworzyć ogólnopolską bazę dobrych praktyk, z której co roku najlepsze pomysłu będą wprowadzane jako STANDARDY.

podzielony na gminy, jak niegdyś Warszawa. Gminy niekoniecznie w granicach dzisiejszych miast widziałbym raczej je jako odwzorowanie podziału administracyjnego sprzed wojny czy lat 50-tych

Czemu? Taki reset wprowadzi sporo zamieszania i chaosu, w funkcjonowaniu wielu instytucji – trzeba będzie na nowo przygotowywać wszystkie mapy, żonglować księgami wieczystymi itp. Wszystko po to, by – przy założeniu, że metropolia zadziała – w przeciągu kilkunastu lat te „dziury” pomiędzy niektórymi dzielnicami zapełniły się nową zabudową, doprowadzając do sytuacji, w której bez problemu mogłyby funkcjonować również i stare podziały. Jak dla mnie to zupełnie zbędne utrudnienie, generujące już na wstępie ogromne koszty bez wyraźnych korzyści.

. Dla mnie to kuriozum, że Katowice składają się z tak różnych dzielnic jak Osiedle Tysiąclecia, Śródmieście i Kostuchna. Kuriozum jest dla mnie także to, że Osiedle Tysiąclecia nie jest z WPKiW w jednej jednostce administracyjnej.

Kuriozum? Tylko, jeśli założymy, że jedyną słuszną drogą jest rozwój miasta wokół jednego ośrodka centralnego – co w gruncie rzeczy nie jest prawdą. Nie bez powodu to właśnie Katowice mają tak doskonałą sieć połączeń drogowych przebiegających wokół centrum. – tam, gdzie inne miasta mają zabudowę, i muszą ją zburzyć celem budowy nowych dróg, albo postawić na estakady. Doskonale wiemy, że ani jedno ani drugie w centrum miasta nie jest mile widziane. Chyba, że pod estakadą przebiega linia tramwajowa, wtedy estakada służy jako podpora trakcji, a odciągi nie burzą ładu przestrzennego. Ale takich sytuacji, gdzie tramwaj/pociąg biegnie dołem, a samochody jadą górą, na Śląsku jeszcze nie uświadczyliśmy. Przynajmniej wg stanu mojej wiedzy.

Zresztą, specyficzny układ przestrzenny Katowic wynika także z jeszcze niedawnej obecności wielkich przestrzeni przemysłowych, które wymuszały takie a nie inne lokowanie osiedli. Teraz, gdy te przestrzenie znikają, będzie można mówić o zlokalizowaniu na obrzeżach centrum nowych przestrzeni, oraz zabudowy. Dookoła centrum Katowic będą nowiuteńkie, a wiec raczej czyste budynki w otoczeniu zieleni i łatwych do poprowadzenia, bo przecież budowanych od zera z całymi dzielnicami, ścieżkami rowerowymi. A co jest na ogół dookoła centrum w innych, większych miast regionu? No właśnie.

Poza tym, mieszkańcy jednych miast nie zgodzą się, by zostać „przyłączonym” do innych. Prędzej już zgodzą się na wydzielenie nowych gmin – a to znów koszty w celu stworzenia urzędów, diety itp. Żeby nad tym wszystkim potem zapanować, nad tą drobnicą, trzeba będzie znów tworzyć dodatkowe struktury wyższe, zajmujące się koordynacją. Nowe urzędy pracują zwykle z obniżoną wydajnością i nie mogą zaoferować płac adekwatnych do ich możliwości finansowych. Wiele wydatków jest też ponoszonych zbędnie, wielokrotnie.

Poza tym, - znasz polską mentalność. Ile będzie sporów dotyczących nowych granic? Za duży bałagań.

Plus, to że Katowice mają różne dzielnice pozwala stworzyć warunki do życia i funkcjonowania ludziom o bardzo różnych preferencjach. W centrum żyć będą zwolennicy wielkomiejskości, studenci i bogaci, dalej zwolennicy atmosfery występujących w małych miasteczkach, a na obrzeżach może być niczym na prowincji czy wsi. Czy zwarte Świętochłowice, które przy tym podziale stałyby się największą pod względem ludnościowym gminą, są w lepszej sytuacji przestrzennej? Czy są tak reprezentatywne? Co zrobić z odciętymi dzielnicami Piekar, Gliwic czy Jastrzębia? Po przyłączeniu do sąsiednich gmin może się okazać, że te są bardzo duże, a czasami nawet spełniają warunki, które mówiłyby o tym czy jednostka nadaje się do włączenia w metropolię. Tak czy siak, taki bufor jest bardzo niekorzystny. Pamiętaj, że dwie osobne firmy będą prawie zawsze droższe w utrzymaniu niż jedna większa, taka sama jak one.

Poza tym, kto zapłaci za zmianę dowodów osobistych, rejestracyjnych, paszportów, kont bankowych, i wielu, wielu innych, wymuszonych takimi roszadami usług dla przynajmniej kilkuset tysięcy mieszkańców.

Ponadto, czy jest coś, czego dzisiaj nie można zrobić przy pełnym wykorzystaniu możliwości, jakie oferuje samorząd terytorialny w obecnym kształcie, a co będzie możliwe do zrobienia gdyby wprowadzić takie zmiany?

Dalej uważam, że Silesia jako powiat powinna mieć nieco rozszerzone kompetencje niż zwykły powiat grodzki.

I co pozostanie z Województwa Śląskiego, jak wytniesz z niego to, co przynosi dochód? Kto pokryje koszty Śląskiego w takim kształcie? Pozostałe miasta nie, bo to będzie samobójstwo dla ich budżetów, nawet mocno wspartych z góry.

Co się też stanie z urzędem marszałkowskim? Które miasto Śląskiego zostanie stolicą – Częstochowa, oddalona od Bielska o kilka godzin jazdy samochodem? Załatwienie czegokolwiek w urzędzie będzie koszmarem…

Ponadto powinno się stworzyć wielkie przedsiębiorstwo transportu zbiorowego (kiedyś było takie na całe katowickie - może nie aż do tego stopnia, ale Silesia i powiaty graniczące na jednym bilecie kolejowym i autobusowym).

To musiałby być organizm w którym istniała by doskonałą równowaga między częścią kolejową, tramwajową, autobusową KM, i autobusową PKS… jakoś tego nie widzę. Może jakieś spółki-córki? Lot takowe ma, PKP też, w gruncie rzeczy każde duże przedsiębiorstwo, w którym prowadzi się kilka rodzajów działalności.

(dla przykładu Katowice podzieliłbym na gminy mniej więcej tak, jak dzisiaj są zespoły dzielnic)

Dzielnice południowe, zachodnie i północne będą więc wyłącznie sypialniami z minimalnym dochodem, zaś bidny kartel ze wschodu nie będzie miał wyjścia jak żyć z prowadzonego cła za tranzyt Roździeńskiego, Murckowską i A4, sprzedaż energii elektrycznej i oczyszczonej wody? [Silesia] Metropolia - kształt, funkcjonowanie... (1) niech średnia liczba urzędników i radnych wzrośnie tylko o połowę, a budżet kraju tego nie wytrzyma, chyba, że utniemy płace minimalne i zarobki w sektorze publicznym o 50%. Co zaowocuje strajkami, bezrobociem, paraliżem urzędu.

Mówisz o tych (tej?) samych Czerwionce-Leszczynch z circa 25% bezrobociem?

baron de m966 <- MINIMALISTYCZNA METROPOLIA (jej brak ;P)
----------------------------------------

Ja Silesię widzę jako produkt marketingowy (…)Sileisa powinna być bardziej tworem nieformalnym, niż opartym o zapisy ustawowe.

Wielka zmiana polegać ma na pozostawieniu 99% funkcjonowania miasta w takiej formie, jak to jest obecnie?

Hm… wiesz, obecnie to nie działa najlepiej, więc gdzie tu postęp? Gdzie optymalizacja, racjonalizacja? Gdzie silniejsza podstawa do współpracy? Robimy to źle i bez ustawy. Więc tak, to może być punkt wyjścia, albo pierwszy krok. Maluteńki dodam kroczek. Potencjalny zysk to zysk wizerunkowy i to bynajmniej nie gwarantowany. Wybacz, ale mi to nie wystarczy.

redo87 <- JEDNO MIASTO
----------------------------------------

Ja najchętniej widziałbym jedno miasto. Z jednym prezydentem, jedną administracją.

Tylko jak go wybrać, żeby nie było wielkich sporów o to kto nim został? Przy 10 kandydatach z 10 najlepiej zarządzanych miast regionu zwycięży ten, który uzyska 11%, wątpię by ktoś zdobył aż 15%. Oczywiście potem będzie łatwiej. Tylko, czy u góry rzeczywiście powinien być prezydent całości? Które kompetencje powinny do niego trafić? Który prezydent odda je ot tak? Zakładam, że jedna administracja spowoduje nadwyżkę zatrudnienia w administracji, którą przejmie uberprezydent.

I jedną znaną doskonale w Polsce nazwą - Katowice.

Gdybym był egoistą, powiedziałbym tylko, że mi to pasuje – ale nie jestem. Obawiam się, że nigdy nie uda zdobyć 50%+1 głosów poparcia dla nadaniu całości nazwy Katowice. Odejście od nazw miast jest bardzo radykalne i spowoduje ogromne niezadowolenie społeczne. Pomijając kwestię wymiany wszystkich dokumentów itp. przez zdecydowaną większość mieszkańców. Obawiam się, że gdyby Katowice były dwu- albo i czterokrotnie większe, przy tym samym rozmiarze pozostałych miast, i tak coś takiego by nie przeszło. Zresztą widzę już ten cyrk ze zmianami nazw ulic, bo nie może być wmieście 10 Katowickich, Warszawskich, itp. Pod względem niefortunna Silesia jest jedynym chyba akceptowalnym pomysłem, z którym się spotkałem. BTW. Padały też pomysłu akronimów złożonych z pierwszych liter miast wchodzących w skład metropolii, ale obawiam się, że brakuje nam samogłosek [Silesia] Metropolia - kształt, funkcjonowanie... (2) Innym wyjściem byłoby znalezienie dobrze brzmiącego i wyglądającego skrótowca, który po rozwinięciu mógłby wszystko wyjaśniać. Mało praktyczne, za to precyzyjne + daje możliwości względnie swobodnego doboru nazwy. Słyszałem kiedyś pomysł „Metropolia Południe” ale jakoś do mnie nie przemawia [Silesia] Metropolia - kształt, funkcjonowanie... (3)

tworząc jedno miasto mamy i tak ogromne uszczuplenie administracji

Uszczuplenia administracji nie będzie na początku – ok., odejdą księgowe, część prawników itp. ale planiści czy inżynierowie będą musieli pozostać, gdyż ich zwolnienie znacząco wpłynie na zwiększenie zakresu prac pozostałych pracowników magistratu. Jeśli w parafii jest dwóch księży, spowiedź przebiega sprawnie i szybko. Gdy jeden zachoruje albo wyjedzie, tempo udzielania rozgrzeszeń spada o więcej niż 50% [+ efekt zmęczenia], wierni czekają długo i niecierpliwą się z powodu biednego księdza, który nie ma tyle czasu co kiedyś, przez co spada wydajność kolejnych jego działań. Zrozumiały przykład?

Niestety w otaczającym nas świecie prym wiedzie statystyka. Często na pierwszym planie pojawiają się suche dane tj. liczba ludności, gęstość zaludnienia, ilość hoteli, ilość dworców, ilość autostrad.

Czemu niestety? Statystyka to wspaniała nauka, a mając odpowiednią wiedzę i narzędzia można znacząco uprościć sobie życie. Co do organizacji imprez – nie byłbym taki entuzjastyczny. Nasza gęstość zaludnienia będzie nierzadko mniejsza od 2-3-krotnie mniejszych ludnościowo miast . Rozsianie ludności na dużej przestrzeni będzie oczywiste i nie do ukrycia. Formalnie nasze możliwości jako jedno miasto będą takie same, jak możliwości np. GZMu, jeśli w skład metropolii weszłyby te same miasta. Nawet jako wielkie miasto, które stać na budowę stadionu porównywalnego ze Stadionem Narodowym w Warszawie, będzie musiało napracować się wielokrotnie więcej, by zapewnić odpowiednią liczbę widzów, nawet na największe imprezy, a co dopiero mniejsze. Brak koncentracji ludności wokół wyraźnego centrum przy takiej skali, takich odległościach nie działa najlepiej. Gdyby istniała bardzo sprawna komunikacja zbiorowa – to już coś innego.

inwestor jest bardzo wybredny często nie ma najmniejszej ochoty zagłębiać się w sytuacje panująca w danym regionie

Jakby to powiedzieć. Takim inwestorom podziękujemy? Szukamy poważnych ludzi. Dla inwestycji wartych miliony albo miliardy nie ma, że czegoś się nie chce.

Rozumiem jednak co masz na myśli – na pierwszy rzut oka takie jedno wielkie miasto będzie atrakcyjne, na drugi wyjdą problemy i niedoskonałości, które mogą zniechęcić inwestora, dopiero pełne i szczegółowe przeanalizowanie sytuacji pokaże, że mimo wszystko jest dużo lepiej niż w przypadku drugiego podejścia do analizy, ale nie tak dobrze jak przy pierwszym. Tak?

Dlaczego próba organizacji Mistrzostw w LE wywołała lekki uśmiech

Moja opinia? Jest na to o 10 lat za wcześnie, 5 jeśli sprężymy się i zepniemy do granic możliwości. Ale za te 10 lat możemy zorganizować turniej krajowy, albo międzynarodowy, choć niskiej rangi. Euro2012 potrzebuje 6 stadionów najwyższej klasy, z czego za rok będziemy mieć jeden. Ale Gliwice + Zabrze + Bytom + Chorzów x2 + Katowice + Sosnowiec. Może mało jak na samodzielną organizację EURO, ale z pewnością gdyby kolejne mistrzostwa odbyły się w Polsce, cała główna baza byłaby na Śląsku i tu trenowałoby większość drużyn.

Nazwy ulic, dzielnic (…) przecież zostałyby takie same.

No właśnie nie do końca [Silesia] Metropolia - kształt, funkcjonowanie... (4)

wyobraźmy sobie co by się działo jakby wszyscy startowali w wyścigu o jeden fotel?

Jeden Uberprezydent nie podoła zadaniom kilkunastu prezydentów miast, więc tych stanowisk nie można zlikwidować, jakieś formy ograniczonej prezydentury dla obszaru dawnego miasta muszą być. A to rodzi problem, bo ktoś, kto ubiega się o stanowisko uberprezydenta raczej nie może startować w wyborach do tych niby-prezydentur na obszarach różnych miast.

Obecnie i tak wiele dzielnic nie ma żadnego powiązania z miastem w obrębie którego leży

O jakim powiązaniu mówisz?

Dla nich to będzie jedno miasto dla nas nie wiele to zmieni.

I tu się niestety grubo mylisz. Żadne miasto nie będzie chciało porzucić swojej nazwy. Katowice na tle innych miast, choć są najlepiej rozwinięte, nie zasługują na to, by nazwa tego miasta obowiązywała wszędzie – przy całej mojej miłości, sympatii i uwielbieniu do stolicy województwa. Byłeś przy dyskusji o wsparciu Katowic w walce o tytuł ESK2016? Skoro coś, co będzie zyskiem dla całego regionu tak trudno zorganizować z pomocą innych miast z tego regionu, to jak ludzie zareagują na coś takiego? Ja wiem, że gdybym mieszkał w innym mieście, potraktowałbym to jako atak na moją tożsamość, na tradycje miasta, jego historię i pozbawienie go szacunku poprzez powszechne uznanie, że jakieś inne miasto jest lepsze do tego stopnia, że narzuciło mojemu nawet nazwę. Nawet za 20 lat nie będziemy tak dojrzałym społeczeństwem… ;P

fragment o panu Frankiewiczu

Fakt – komunikacja tramwajowa winna być rozwijana, a składki na ten cel powinny być obowiązkowe, zwłaszcza jeśli w danej części metropolii w przeciągu najbliższych kilku lat ma powstać tramwaj. Odstępstwa powinny dotyczyć miast, które posiadają inne systemy transportu miejskiego (np. Tychy). Podobnie z koleją.

Przy czym priorytetem w metropolii powinna być kolej, jako że pociąg jadący po dobrym torowisku jest bezkonkurencyjny pod względem czasu dojazdu i ceny. Już teraz ulgowy przejazd Zugiem Katowice – Gliwice (mogę się mylić, bo jechałem kawał czasu temu!) osobowym kosztuje ok. 3,50 zł, zaś autobusem 2,00 zł, przy czym 1) Zugiem nie jedzie się tak szybko jak by to było możliwe, gdyby stan torowiska oraz tabor na to pozwalał, a i tak jedzie się dwukrotnie szybciej niż autobusem 2) liczę obecną zniżkę na bilety, a nie obiecywaną 49% w przypadku biletu studenckiego. Jeśli docelowo wg obecnych cen przejazd będzie kosztował 2,80 – 3,00 zł i zajmował 24 – 26 minut, będzie to oferta niesamowicie atrakcyjna i mogąca w pełni konkurować z komunikacją samochodową.

Puciak <- JEDNAK WIELE MIAST I WSPÓLNY MARKETING
----------------------------------------

Silesia by była organizatorem imprez, Silesia by występowała w reklamach i musiałaby być jakimś tworem prawnym, a nie tylko wymysłem grupy miast

Wierzysz w to, że zasługi też byłyby „wspólne”? Że nikt by nie żerował na aktywności innych, nie robiąc nic wielkiego mając z korzyści z działań innych osób? Albo odwrotnie, że brak zaangażowania innych nie dusiłby inicjatywy aktywnych, żeby chwała nie spłynęła na nierobów? Jak należałoby oceniać prezydentów, skoro wszyscy mieliby w dużej mierze wspólne zasługi?

Ja wychodzę z założenia, że każdemu powinno się „słodzić” proporcjonalnie do jego pracy, wkładu i inicjatywy pamiętając o proporcji względem możliwości. By mniejsze miasta dostawały więcej za realizację z sukcesem ambitniejszych przedsięwzięć.

konik93 <- JEDNEMU MIASTU STANOWCZE NIE
----------------------------------------

Sorry, ale tworzenie Z Silesii jednego miasta to głupota To tak jakby z Unii Europejskiej zrobić Niemcy

Tym bardziej, że Niemcy same w sobie są federacją mocno niezależnych jednostek ;P Tylko że w przypadku kraju na ludzką psychikę działają ciut inne mechanizmy. Niemniej, Gdyby ktoś chciał zlikwidować Polskę i jej suwerenność , nadając nazwę innego państwa albo nawet EU, byłbym zdecydowanie przeciwko.

redo87
----------------------------------------

Pozorności działań i ustaleń mówimy stanowcze NIE!. Taką metropolią na papierze już możemy być jako GZM. Nawet nazwa jest, choć możemy ją zmienić. Sama nazwa i wspólna promocja to nie jest to wielkie rozwiązanie, na które czekają mieszkańcy regionu. Mówimy o zmienieniu losów regionu ustawą, dzięki której możemy zyskać przywileje i obowiązki dalece wykraczające poza to, co mogą zrobić inne miasta. Byłoby idiotyzmem nie skorzystać z tego w stopniu jednocześnie maksymalnie dużym, jak i uzasadnionym racjonalnie

Marcin1987 <- JEDNAK JEDNO MIASTO
----------------------------------------

Osobiście byłbym za stworzeniem jednego miasta z prostego względu, wszyscy dobrze znamy naszą polską "współpracę", wszyscy wiemy jak ona funkcjonuje, uważam że rządy "jednego włodarza" (w tym przypadku byłby to "prezydent Katowic") powinny przynieść więcej korzyści niż próba kooperacji między miastami GOP.

Mówisz konkretnie o osobie pana prezydenta Piotra Uszoka?

Niet! To człowiek, który ma swoje silne i słabe strony. Wszystkie z następujących: koordynacja działań, inicjatywa, przyszłościowe postrzeganie spraw, pomysłowość i (kurka, coś mi uciekło)… wizjonerstwo należą niestety do tej drugiej kategorii.

Mówisz ogólnie o osobie pełniącej funkcję prezydenta Katowic?

Niet. A czemu nie Chorzowa? Sosnowca? Dąbrowy Górniczej? Logika stwierdzenia, „Że z Katowic, bo są największe” będzie do podważenia w momencie wprowadzenia samej metropolii. Poza tym, argument „Z Katowic bo tak” jakoś do mnie nie przemawia. Jaką mamy pewność, że prezydent Katowic będzie wiedział jak pomóc i co zrobić w Gliwicach i odwrotnie? Nie bez powodu prezydenci startują do wyborów w tych a nie innych miastach – znają je, znają przynajmniej część problemów i mają wizję. Przynajmniej powinni mieć.

Co do nazwy Silesia, jest tak nieadekwatna do miejsca które "chcecie" nią nazwać że ręce opadają

Póki nie ma lepszej to ta, choć bardzo niefortunna, jest względnie akceptowana przez społeczeństwo. Skoro żyjemy w województwie Śląskim i krzywda z tego powodu nikomu się nie dzieje, to Silesia też nikogo nie zabije. Choć wolałbym uniknąć skojarzeń z pewnym centrum handlowym. Jest tak jak z demokracją – to zły ustrój, ale lepszy od pozostałych.

Orions <- ZESPÓŁ RÓWNORZĘDNYCH MIAST
----------------------------------------

Na utworzenie jednego miasta nie pójdą miasta GOP-u które liczą sobie kilka set lat jak Bytom, Gliwice itp.

W zasadzie to ponad 1000. Lat.

Wracając do rzeczywistości Silesia powinna działać jako zespół miast współpracujących na równych zasadach bez wyraźnego lidera

A co w takim razie robimy ze stolicą województwa? Nie może nią być metropolia, nie?
No chyba że…

Równe zasady – ok., i tak i nie. W mojej wizji równość powinna być długofalowym celem, osiąganym latami. Przykład – Katowice mają bogatą ofertę kulturalną, Zabrze niekoniecznie. Należałoby tej kultury dodać Zabrzu, ale nie kosztem Katowic; przypomnę, że Zabrze samofinansuje swoją kulturę, a Katowice przez wzgląd na ilość obiektów dostają pieniądze z góry, od wojewody. Jednocześnie sprawiedliwe i bardzo krzywdzące, nie? Co więc robimy?
Ano wymyśliłem coś takiego.

Większość, jak nie wszystkie, obiekty i instytucje kultury prowadzone są w sposób „starodawny”, zwykle bez wykorzystania nowych technologii i rozwiązań innowacyjnych takich jak chociażby komputerowy systemy wsparcia procesu zarządzania, czy też nowych środków reklamy, przekazu, dotarcia do mieszkańców itp. Należałoby więc, wyprzedzając potrzebę wsparcia kultury w Zabrzu, wdrożyć systemy poprawiające sposób zarządzania i promocji instytucji kultury w Katowicach. Paradoksalnie, zwiększenie wydatków na katowicką kulturę przy działaniach ograniczających koszty i zwiększających skuteczność, wydajność funkcjonowania tych instytucji pozwala na pewne, choć raczej nie pełne, finansowe usamodzielnienie się tych instytucji. Uwolnione pieniądze trafiają w części do Zabrza, gdzie wdraża się analogiczny, dostosowany jednak do lokalnych możliwości system zarządzania oraz finansuje nowe instytucje. Dokładnie tak, jak inwestowanie w reklamę daje dodatkowe przychody, które mogą być dalej inwestowane w reklamę i tak dalej.

Jednocześnie część uwolnionych pieniędzy idzie na zakup kolejnych nośników reklamy – np. billboardów, które wchodzą w skład utworzonego zasobu powierzchni reklamowych. Mamy więc nowe miejsca na reklamę (a że billboard jest nasz, to płacimy mniej i jedynie za przygotowanie plakatów) dodatkowo wspomagającą kulturę, albo inne sfery funkcjonowania metropolii, oraz płynny ale systematyczny przepływ środków przekazywanych „z góry” do miast innych niż Katowice przy jednoczesnym znacznym podnoszeniu jakości zarządzania kulturą w mieście.

Założenie jest proste – jeśli pieniądze nie będą marnowane, wystarczy dać instytucji to czego potrzebuje do uzyskania większej samodzielności finansowej i czas na to, by wspomóc inną instytucje od strony zarządzania i finansowania, wybudować nowy obiekt.

I właśnie dlatego u władzy w metropolii widziałbym… zatrudnianego na to stanowisko managera!, którego dochody byłyby jednocześnie i duże, i proporcjonalne do mierzalnych i mierzonych na bieżąco efektów jego pracy. Bo co będzie lepsze – manager ze swoim zespołem, czy uberprezydent kolejna armia urzędników?

administracją w mieście mniejszym np. Siemianowice Śląskie. Tak by było najlepiej według mnie

Najlepiej dla kogo? W Siemianowicach nie ma ani dworca kolejowego, ani szczególnie rozwiniętej sieci połączeń tramwajowych, ani odpowiedniej zabudowy, która miałaby tą administrację pomieścić. Państwa, które decydują się rozdzielić stolice kraju: administracyjną od gospodarczej, robią to zwykle przez wzgląd na wysoki poziom reprezentacyjności stolicy miasta mającego być stolicą administracyjną, oraz istnienie obiektów takich jak konsulaty, ambasady, przedstawicielstwa międzynarodowych instytucji i organizacji. Może się mylę, ale nie leżące na przecięciu dróg prowadzących z kilku stron powstającej metropolii Siemianowice Śląskie zdają się nie do końca pasować do tego opisu, oczywiście przy zachowaniu skali i samych zasad (bo wiadomo, że ambasad w Siemianowicach nie ma, w Katowicach zresztą też). Osobiście uważam, że choć „siedziba” powinna znaleźć się w Katowicach to posiedzenia osób sprawujących władzę uchwałodawczą mogą odbywać się rotacyjnie wśród wszystkich miast, lub kilku największych.

mzielezny <- RADA SILESII, SEJMIK SILESII
----------------------------------------
No, no, no, pozwolisz, że Twój post pozostawię sobie na deser, czyli kolejną, strasznie długą odpowiedź. Spokojnie, teraz mogę śledzić temat praktycznie na bieżąco, do czasu aż znów zacznę grzebać w papierach UM, więc kolejne wiadomości nie będą aż tak długie. Dzisiaj napiszę tylko, że w mojej wizji nie ma prezydenta tylko tak jak pisałem – manager, który odpowiada przed zgromadzeniem złożonym z np. z pierwszych wiceprezydentów miast oraz przewodniczących rad miasta/powiatu. Wole widzieć mniejsze zgromadzenie niż >100 radnych – podejmowanie decyzji w takim gronie jest koszmarem. A tak, mamy z każdego miasta przedstawiciela prezydenta (który odtąd musi współpracować z wiceprezydentem) oraz rady miejskiej. W zależności od ilości miast wchodzących w skład metropolii Zgromadzenie (jak zwał, tak zwał) liczy od 26 do około 36 osób, czyli tylko kilka więcej niż w Radzie Miasta Katowice w kończącej się jesienią kadencji. + Nie trzeba budować Sali posiedzeń, której liczba członków przy poszerzeniu metropolii rośnie o kilkanaście do aż kilkudziesięciu osób a w dodatku powstaje swego rodzaju triumwirat władzy w miastach (prezydent decyduje o mieście, Wiceprezydent o metropolii [można mu dać ładny tytuł, co by nie było takie jasne, że jest Vice] i przewodniczący Rady Miasta/Gminy). Nie zakończyłem też rozważań na temat możliwości zastosowania przechodniej prezydencji, tak jak to ma miejsce w UE – trzeba by tylko zadbać, żeby prezydencja miała kompetencje i nie była tylko reprezentacyjnym teatrem kukiełkowym.

Ulyssaeir ;P <- WIELE MIAST STAWIAJĄCYCH I NA WSPÓŁPRACĘ, I NA ROZWÓJ INDYWIDUALNY
----------------------------------------
Prosta wizja, wszak jest już rano a ja wciąż liczę, że uda mi się zdrzemnąć ;P

Co powiecie na to, żeby na kilka lat wprzód spośród szerokiego i wcześniej zdefiniowanego katalogu zadań miasta wybierały dla siebie ileś tam priorytetów z tych działań (kultura, sport, inwestycje jakieśtam, inwestycje drogowe itp.) i w nichpozostawiały sobie prawo do indywidualnego rozwoju, a wszędzie indziej opierały się na ścisłej współpracy z innymi miastami na zasadach partnerstwa między w pełni równoważnymi miastami . Tzn. Katowice pozostają stolicą, ale w metropolii występują jako miasto takie jak wszystkie inne, więc równość mamy na poziomie metro. trzeba tylko pomyśleć nad tym co zrobić w sytuacji, gdy dojdzie do konfliktu interesów i Katowice będą obiema stronami, jeśli w ogóle taka sytuacja jest możliwa przy wojewodzie i marszałku.

Dobra, na tyle starczy, lektury i tak macie na kilka najbliższych dni [Silesia] Metropolia - kształt, funkcjonowanie... (5)
Dobrano… Dzień Dobry!

PS Nie będę poprawiał błędów po autokorekcie Worda [Silesia] Metropolia - kształt, funkcjonowanie... (6)

Top Articles

Latest Posts

Article information

Author: Nicola Considine CPA

Last Updated: 12/23/2022

Views: 6050

Rating: 4.9 / 5 (49 voted)

Reviews: 80% of readers found this page helpful

Author information

Name: Nicola Considine CPA

Birthday: 1993-02-26

Address: 3809 Clinton Inlet, East Aleisha, UT 46318-2392

Phone: +2681424145499

Job: Government Technician

Hobby: Calligraphy, Lego building, Worldbuilding, Shooting, Bird watching, Shopping, Cooking

Introduction: My name is Nicola Considine CPA, I am a determined, witty, powerful, brainy, open, smiling, proud person who loves writing and wants to share my knowledge and understanding with you.